Eko znaczy trendy

Podaj dalej
Od kilku tygodni w polskich mediach pojawiają się pierwsze eko reklamy. Jak na razie produktami, które wykorzystują ekomarketing są samochody. W dużej mierze jest to zdeterminowane kryzysem, którego skutki najdotkliwiej odczuwa branża motoryzacyjna, a reklama w której kładzie się nacisk na ochronę środowiska poprzez śliniki hybrydowe (lub elektryczne), które na dodatek spalają mniej paliwa, wyróżnia się tle konkurencji.


Na zachodzie (szczególnie w Wielkiej Brytanii i USA) hasła spod szyldu „eco friendly” zagościły już na dobre w świadomości konsumentów. Co nie znaczy że konsumenci przyjmują wszystkie tego typu przekazy marketingowe bezkrytycznie.

Firmy czasami w swoich przekazach reklamowych nadużywają ekomarketingu – nie rozumieją, że konsument wybiera ekologiczne produkty, nie dlatego że firma mówi „nasze szczotki z plastiku są eko”, ale z powodu realnej troski o stan środowiska naturalnego. Są firmy na świcie, które tak jak sieć Marks & Spencer dzięki wdrażaniu strategii ekologicznej (która ma kosztować 200 mln funtów), uzyskały w 2007 roku największe przychody w swojej historii.

Patrząc na polskie podwórko zauważam, że jedyną firmą, która komunikuje o dbałości o środowisko naturalne w swoich działaniach biznesowych jest IKEA. Przekazy IKEA nie mówią klientowi „jesteśmy eko bo tak” tylko opisują konkretne przykłady (np.: „Drewno do produkcji tego krzesła pochodzi z odpowiedzialnie zarządzanych lasów np.: w północno-wschodniej Polsce. Nie akceptujemy nielegalnie pozyskiwanego drewna pochodzącego z lasów dziewiczych”).

Trend ekomarektingu dotrze wcześniej czy później do Polski, ale jak wszystko w naszym kraju, aby tego typu działania naprawdę zaczęły odnosić zamierzony skutek marketingowy na którym zyska środowisko, musi wzrosnąć świadomość ekologiczna Polaków, a na to pewnie jeszcze długo poczekamy...

0 komentarze :

Publikowanie komentarza